7 października 2009
Życie na wsi
Istnienie baru, knajpy czy innego miejsca przeznaczonego do spożywania alkoholu jest wyjątkiem. Zakątki takie istnieją naprawdę dużych wioskach. Funkcjonują one na innych zasadach jak większość pubów w mieście. Po pierwsze stałymi bywalcami są mężczyźni mający problemy z alkoholem. Spędzanie tam wolnego czasu nie jest chwalone. W miastach wyjście na browarna jest czymś naturalnym, na wsi nie. Godziny otwarcia też są inne, niż przywykliśmy w miastach. Godzina 21, lub 22 są czasem zamykania baru. W miastach o tej godzinach przybywają goście. Największy ruch jest w niedzielne popołudnie, kiedy wielu z panów przychodzi po kościele na jednego małego, o tak dla ożywienia się. Istnienie karczmy jest zwalczane przez Kościół jako miejsce szerzenia alkoholizmu. Ideałem dla księdza to całkowita likwidacja baru. Wydaje mi się, iż walka pomiędzy karczmarzem a proboszczem, to wiejska wersja walki sacrum i profanum. Z drugiej strony istnienie baru zapewnia funkcjonowanie grupie społecznej, którą możemy określić jako drobni, wiejscy alkoholicy. Inną ważną funkcją społeczną karczmy jest dawanie pożywki do poważnych nauk głoszonych przez proboszcza i mniej poważnych plotek rozpowiadanych w sklepach. Położenie wiosek powoduje, że mieszkanie w nich wymaga pewnego samowyleczenia się. Trzeba zainwestować w samochód, lub w imię dojazdu do szkół i pracy korzystać z autobusów. Komunikacja autobusowa jest niezmiernie uciążliwa. Najlepszym przykładem są dojazdy do szkoły. Lekcje zaczynają się z reguły o godzinie ósmej. Autobus na wsi położonej z dala od miasta może być o godzinie szósta trzydzieści. Wobec czego wstać należy o godzinie szóstej, albo o godzinie piąta trzydzieści. Co gorsza autobus może być na przystanku punktualnie o godzinie ósmej. Najgorsza jest zima. Oblodzone drogi powodują, iż komunikacja autobusowa jest niepunktualna. Do dalszych utrudnień dodajmy: wadliwość sprzętu, awarie autobusów, miejsca stojące przez półtora godziny, niedopasowanie rozkładu jazdy do zajęć w szkole. Tak to wielkie problemy związane z komunikacją. Wydaje mi się, iż dużą możliwością dla wiosek polskich może okazać się system pracy zdalnej. To jest takiej pracy, która będzie odbywała się poza siedzibą firmy. Jednym z warunków takiej pracy musi być sprawne łącze internetowe. Przy pomocy Internetu odbywałaby się komunikacja pomiędzy pracodawcą, a pracobiorcą. Jednak jak na razie jest to program futurystyczny.
Tagi: alkohol, bar, dojazdy, lato, Polska, przystanek, wieś, zima, życie

