24 października 2009
Agroturystyka jest działem przemysłu turystycznego bardzo stymulującym rozwój polskiej wsi. Dzięki działalności gospodarstw agroturystycznych można wykorzystać wolne zasoby, jakie do tej pory nie były należycie lub wcale wykorzystywane. Tworzy się dodatkowy dochód oraz nowe miejsca pracy. Ponieważ rosnący popyt wymusza ciągłe doskonalenie się, poprawia się tym samym wiejska infrastruktura, budynki od lat niszczejące pięknieją i są odrestaurowywane. Również ludność korzysta z wielu pozytywnych aspektów, jakie niesie za sobą ten rodzaj przedsiębiorczości. Następuje większa integracja społeczeństwa, jego aktywizacja i rozwój. Wreszcie większe zainteresowanie powoduje, że istnieje szansa na pełne zachowanie dziedzictwa kulturowego. Również turyści decydujący się na tego typu wypoczynek otrzymują z tego tytułu wiele benefitów. Spędzają wolny czas aktywnie, w kontakcie z przyrodą. Poznają miejscowa kulturę, mogą rozwinąć swoje zainteresowania i umiejętności, nabrać szacunku dla ciężkiej, codziennej pracy na roli, zwiększyć swoją świadomość ekologiczną, wreszcie pokazać swoim dzieciom życie jakże odmienne od tego, jakie mamy na co dzień w miastach. Osoby prowadzące przedsiębiorstwa agroturystyczne organizują się w dobrowolne zrzeszenia, noszące nazwę najczęściej “stowarzyszeń” lub “izb”. Ich celem jest propagowanie wiedzy na temat rozwiązań marketingowych i organizacyjnych, które mogą przyczynić się do osiągnięcia sukcesu biznesowego przez poszczególne podmioty. Na arenie ogólnopolskiej te wszystkie stowarzyszenia reprezentowane są przez Polską Federację Turystyki Wiejskiej “Gospodarstwa Gościnne”. Agroturystyka wspierana jest również przez rząd poprzez ścisłą współprace oferowaną przez Ministerstwo Rolnictwa. Krajowe Centrum Doradztwa Rolniczego oraz Ośrodki Doradztwa Rolniczego, funkcjonujące w każdym województwie, poprzez lokalne placówki służą niezbędną pomocą w załatwianiu wszelkich formalności oraz przekazują informacje organizacyjne i prawne. Pomagają także w promocji i reklamie, przekazując informacje o lokalnych przedsiębiorstwach agroturystycznych do ogólnopolskiej bazy danych, dzięki której dane te rozpowszechniane są na terenie całego kraju oraz zagranicą.
Tagi:
Agroturystyka,
ekologia,
korzyść,
korzyści,
organizacje,
Polska
9 października 2009
Las liściasty jesienią mieni się wszystkimi kolorami. Powoli nadchodzi czas kiedy liście zaczną opadać i będą tworzyć miękki dywan. Niektóre drzewa takie jak na przykład olsza czarna tracą swe liście które nie zmieniają koloru i sa do końca zielone. Krzewinki takie jak borówka i wrzosy nie tracą liści w ogóle. Na drzewach dojrzewają owoce. Niektóre owoce spadają na ziemię (orzechy) lub pozostają na drzewach (jarzębina). W październiku już nic nie kwitnie ale za to dojrzewają owoce na drzewach i krzewach oraz w runie leśnym. Również można spotkać grzyby których już nie jest tak dużo jak w ubiegłym miesiącu. Październik to czas kiedy liście na drzewach całkowicie zmieniają swe kolory a szpilki na modrzewiu brązowieją i opadają. Modrzew to jedyne drzewo iglaste którego igły opadaja na zimę a odrastają wiosną. Przed nadejściem zimy wszystkie liście tracą drzewa liściaste oraz większość krzewów. Liście zmieniają swą barwę gdyż zachodzą w nich zmiany biochemiczne i anatomiczne a zmiana koloru liścia spowodowana jest rozpadaniem się ciałek zieleni i chlorofilu który jest w nich zawarty. Las jesienią jest przepiękny. Liście na drzewach zmieniają swe barwy a po czasie cicho i spokojnie opadają na ziemię tworząc gruby, barwny kożuch na runie leśnym. Zmiana barw liści nie przebiega jednocześnie na wszystkich drzewach i krzewach ale stopniowo w zależności od koloru jaki osiągają. Najwcześniej liście żółkną na brzozach, lipach, klonach, wierzbach i topolach. Kolor czerwonawy zobaczymy na osice a czerwony na liściach dębu czerwonego. Niekiedy kolor czerwony można zobaczyć na klonie zwyczajnym i jarzębinie. Dąb i grab ponieważ mają liście grube i skórzaste więc mają one w tym czasie kolor jasnobrązowy ale nie tracą nic ze swego piękna i mięsistości. Licie klonu zwyczajnego i kasztanowca żółkną tylko częściowo czyli ich blaszka liściowa a nerwy widoczne na liściu pozostają zielone i dzięki temu liście tych drzew mają na swej powierzchni bardzo ciekawe desenie. Liście brzozy na samym początku są pokropkowane a z czasem kropki zlewają się w plamy o żółtym kolorze. Również liście krzewów stopniowo zmieniają swą barwę a na ich gałązkach można zobaczyć ciemne, niebieskawe lub prawie czarne jagody. Trzecia dekada października to czas kiedy liście już masowo opadaja z drzew i krzewów ale to również czas kiedy dojrzewają owoce i nasiona na drzewach i krzewach. Z dębów i buków opadają na poszycie leśne żołędzie i orzeszki buczyny. Na grabach dojrzewają małe orzeszki które mają okrywy brunatne i uskrzydlone. Grabowe orzeszki nie spadają na ziemię ale pozostają na drzewie. Dojrzewają owoce klonu zwyczajnego i polnego, jesionu, jaworu, lipy. Październik to czas kiedy już nic nie kwitnie ale niekiedy można zobaczyć jeszcze podbaldachy jastrzębca baldaszkowatego oraz jastrzębca kosmyczka a w lasach nadmorskich wrzosiec. To również czas na dojrzewanie szyszek świerka z których wysypuje się część nasion natomiast z szyszek jodeł wysypują się wszystkie nasiona a nasiona modrzewia pozostają w szyszkach. Październik to również czas zbierania grzybów. Nie ma ich już zbyt wiele bo dni i noce są zimne ale można spotkać opieńkę miodną, gąski i mleczaje. Las powoli przygotowuje się do zimy. Niektóre ptaki odlatują inne przylatują. Las cichnie.
Tagi:
barwy,
drzewa,
jesień,
kolory,
las,
liście,
szpilki,
szyszki
7 października 2009
Istnienie baru, knajpy czy innego miejsca przeznaczonego do spożywania alkoholu jest wyjątkiem. Zakątki takie istnieją naprawdę dużych wioskach. Funkcjonują one na innych zasadach jak większość pubów w mieście. Po pierwsze stałymi bywalcami są mężczyźni mający problemy z alkoholem. Spędzanie tam wolnego czasu nie jest chwalone. W miastach wyjście na browarna jest czymś naturalnym, na wsi nie. Godziny otwarcia też są inne, niż przywykliśmy w miastach. Godzina 21, lub 22 są czasem zamykania baru. W miastach o tej godzinach przybywają goście. Największy ruch jest w niedzielne popołudnie, kiedy wielu z panów przychodzi po kościele na jednego małego, o tak dla ożywienia się. Istnienie karczmy jest zwalczane przez Kościół jako miejsce szerzenia alkoholizmu. Ideałem dla księdza to całkowita likwidacja baru. Wydaje mi się, iż walka pomiędzy karczmarzem a proboszczem, to wiejska wersja walki sacrum i profanum. Z drugiej strony istnienie baru zapewnia funkcjonowanie grupie społecznej, którą możemy określić jako drobni, wiejscy alkoholicy. Inną ważną funkcją społeczną karczmy jest dawanie pożywki do poważnych nauk głoszonych przez proboszcza i mniej poważnych plotek rozpowiadanych w sklepach. Położenie wiosek powoduje, że mieszkanie w nich wymaga pewnego samowyleczenia się. Trzeba zainwestować w samochód, lub w imię dojazdu do szkół i pracy korzystać z autobusów. Komunikacja autobusowa jest niezmiernie uciążliwa. Najlepszym przykładem są dojazdy do szkoły. Lekcje zaczynają się z reguły o godzinie ósmej. Autobus na wsi położonej z dala od miasta może być o godzinie szósta trzydzieści. Wobec czego wstać należy o godzinie szóstej, albo o godzinie piąta trzydzieści. Co gorsza autobus może być na przystanku punktualnie o godzinie ósmej. Najgorsza jest zima. Oblodzone drogi powodują, iż komunikacja autobusowa jest niepunktualna. Do dalszych utrudnień dodajmy: wadliwość sprzętu, awarie autobusów, miejsca stojące przez półtora godziny, niedopasowanie rozkładu jazdy do zajęć w szkole. Tak to wielkie problemy związane z komunikacją. Wydaje mi się, iż dużą możliwością dla wiosek polskich może okazać się system pracy zdalnej. To jest takiej pracy, która będzie odbywała się poza siedzibą firmy. Jednym z warunków takiej pracy musi być sprawne łącze internetowe. Przy pomocy Internetu odbywałaby się komunikacja pomiędzy pracodawcą, a pracobiorcą. Jednak jak na razie jest to program futurystyczny.
Tagi:
alkohol,
bar,
dojazdy,
lato,
Polska,
przystanek,
wieś,
zima,
życie